wtorek, 17 marca 2009

erotic without wisdom, imaginary sense of love, english words, many too many

Temat miłości jest tak obgadany, wypisany, starty do kości.
Zakochanym to nie wystarczy, zgaduję.

Dla załamanych to też nie wystarczy. Tego jestem pewien.

Jest tyle rzeczy do powiedzenia, tyle rzeczy, które chcielibyśmy pokazać. Jesteśmy brutalni, barbarzyńscy.

Jak pokazać.

'Kocham jedną osobę, nienawidzę jej. Z czym żyć mi lepiej?'

'Erotic, erotic. Put your hands upon my body'

jeden impuls prawdy, wykonany w geście milczenia, sapania, stękania, obdzierany brzydotą, pozostaje nadal piękny, niewzruszony. True?

Brak komentarzy:

stare