sobota, 17 maja 2008

you one rose

Dość powiedziałem już o Niej.
zaschło mi w gardle, ale dalej nie rozumiem -
To nie Laura, ani Madonna na drewnie.
Nie jest ważna dla mnie, nie znamy się. Coś tu jest.

Lilia w dolinie, piękniej nie można.
Pojawiła się w błocie, z drutu skrzyżowanego na moim gardle.

Za moimi plecami zieleń, chory błękit, ludzie? Znajomi, nie już nie. Dziwni, dalecy, tłum?
Ona pokazuje mi tunel w stalowym płocie, wychodzę? Sam nie wiem.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Przypomina mi to sen, o którym kiedyś mi opowiadałeś.

bidzin pisze...

zresztą, bardzo słusznie.

stare