Dość powiedziałem już o Niej.
zaschło mi w gardle, ale dalej nie rozumiem -
To nie Laura, ani Madonna na drewnie.
Nie jest ważna dla mnie, nie znamy się. Coś tu jest.
Lilia w dolinie, piękniej nie można.
Pojawiła się w błocie, z drutu skrzyżowanego na moim gardle.
Za moimi plecami zieleń, chory błękit, ludzie? Znajomi, nie już nie. Dziwni, dalecy, tłum?
Ona pokazuje mi tunel w stalowym płocie, wychodzę? Sam nie wiem.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
2 komentarze:
Przypomina mi to sen, o którym kiedyś mi opowiadałeś.
zresztą, bardzo słusznie.
Prześlij komentarz