Czy warto kontynuować. Czy warto dokończyć coś, co ci się spodobało? Spełnienie siebie, ot, co. Tracimy na oryginalności, rzuceni w wir słów i symboli, które najpierw niezwykle ułożone stają się obezwładniającą rutyną. Wpadamy potok liter i kresek, które stają się jednoznaczne i chyba nudne. Kolejne części, kolejne dopowiedzenia. Ile można?
Gdy jednak coś robimy na opak, staje się nagle pięknie nieprzewidywalne, urocze w swojej tajemnicy, pogrążające nas jeszcze bardziej.
Natura ludzka wymaga początku i końca. Gdy dostajemy główną część, pragniemy wiedzieć. Co się stało potem? Co się stało przed? Pytania-zagwozdki. Choć nie okłamujmy siebie, interesuje nas tak naprawdę ciągłość, która zdawałaby się nam naturalna, stała, w końcu znajoma, rozpoznawalna. Co dziwne, nasze zakłopotanie, wynikające z pojawienia się czegoś niezwykłego, nienaturalnego, obcego, groźnego, mrocznego, zadziwiającego, powoduje nie (jak powinniśmy się domyślać) niesmak, tylko zainteresowanie jeszcze większe niż to co bezpieczne.
Gdybym powiedział imię, nazwisko, miejsce zamieszkania Ona stałaby się kimś, z kim wiele kobiet by się utożsamiało. Ale nie! Ona pozostają Nią.
Ja pozostaję Autorem, gdyż taka funkcja mi odpowiadała, nie staję się bohaterem, nie staję się twórcą. Jestem obserwatorem. Ludzie, jednak wierzą, że to ja kreuje świat, opisany… Gdziekolwiek.
Ja tylko pokazuje to, co widzę, a widzę to, co wy widzicie. Jestem człowiekiem obserwacji, analizy i świadomości. Tak, jak wy.
Gdyż prawda nie jest samotna, jak kłamstwo kłębiące się wokół niej. Bo czy nie prawdą jest, iż cień nadaje światłu kształt, który znamy? Prawda jest taka, że wszyscy to wiemy.
2 komentarze:
Chaos jest twórczy, ale ile raz już to zostało powiedziane...
Czy dobry styl pisarski jest chaosem w takim razie? Czy zawiera w sobie bałagan?
Ja piszę to, co myślę, ale to nie oznacza prawdę.
Prześlij komentarz