sobota, 15 września 2007

intrudium

tło: brak

Podniósł się. Mijał dzień. Coś wisiało w powietrzu. Umył włosy. Było dosyć jasno i pogodnie, pomimo jesiennego wiatru. Spokój.


Zdecydowanie zmęczony. Sen był dla niego wręcz luksusem. Bez porównania. Padł przed kwadratem szkła i światła. W sensie monitorem. Oczy zamknięte. Bolą. Pustka.


Krople deszczu spływały powoli. Przezroczyste stróżki wody na oknie. Światło Słońca próbowało się przebić przez chmury i chłodne łzy.


Sen? Sen? Sen? Puf. I nic.


Posłuchaj? Nie. Posłuchaj! Nie. Słuchaj mnie! Nie. Posłuchaj jego! …


Otworzył oczy. Senny nadal. Nic nowego. Deszcz? Nie. Już nie. Idź spać. Tak.

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Sen jest najlepszym stanem.

bidzin pisze...

Cóż, maksymalnie mi się to nie podoba, co wczoraj napisałem, ale mniejsza. Następna część za jakiś tydzień, dwa.

Pozdrawiam
bidzin

Anonimowy pisze...

Różni się od poprzedniego wpisu w tej tematyce.

Zaintrygowałeś mnie tymi newsami XD

bidzin pisze...

Poprzez minimalizację problemu typu "ból", "pustka", "zmęczenie", powstało coś w pewnych miejscach komicznego... W każdym razie częsta zmiana stylu przy krótkich wpisach dodaje pewnego "smaczku", choć w moim wypadku pewnie z marnym efektem. Zawsze coś...

Pozdrawiam
bidzin

stare