Podniósł się. Mijał dzień. Coś wisiało w powietrzu. Umył włosy. Było dosyć jasno i pogodnie, pomimo jesiennego wiatru. Spokój.
Zdecydowanie zmęczony. Sen był dla niego wręcz luksusem. Bez porównania. Padł przed kwadratem szkła i światła. W sensie monitorem. Oczy zamknięte. Bolą. Pustka.
Krople deszczu spływały powoli. Przezroczyste stróżki wody na oknie. Światło Słońca próbowało się przebić przez chmury i chłodne łzy.
Sen? Sen? Sen? Puf. I nic.
Posłuchaj? Nie. Posłuchaj! Nie. Słuchaj mnie! Nie. Posłuchaj jego! …
Otworzył oczy. Senny nadal. Nic nowego. Deszcz? Nie. Już nie. Idź spać. Tak.
4 komentarze:
Sen jest najlepszym stanem.
Cóż, maksymalnie mi się to nie podoba, co wczoraj napisałem, ale mniejsza. Następna część za jakiś tydzień, dwa.
Pozdrawiam
bidzin
Różni się od poprzedniego wpisu w tej tematyce.
Zaintrygowałeś mnie tymi newsami XD
Poprzez minimalizację problemu typu "ból", "pustka", "zmęczenie", powstało coś w pewnych miejscach komicznego... W każdym razie częsta zmiana stylu przy krótkich wpisach dodaje pewnego "smaczku", choć w moim wypadku pewnie z marnym efektem. Zawsze coś...
Pozdrawiam
bidzin
Prześlij komentarz